﻿<title_newspaper=”Chłopska Droga”> 
<title_article=”Plon niesiemy, plon!”> 
<author_1=””>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1952">
<month="9">
<date=”1952-09-14”>
<period=”w”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Niezapomniane chwile przeżywał stary gród krakowski i rosnące przy nim nowe socjalistyczne miasto — Nowa Huta, podczas tegorocznych dożynek ogólnopolskich.
Na rozległych Błoniach, na tle kopca Kościuszki, wzniesionego przed laty rękoma ludu krakowskiego, zgromadziło się w dniu dożynek ponad 100 tysięcy chłopów z całego kraju. Nad trybuną wznosi się, z dala widoczny ogromny biały orzeł, godło naszego państwa ludowego. Powiewają flagi czerwone, biało-czerwone i zielone szerokim lukiem okalające Błonia.
O godzinie 9 min. 10 rozbrzmiewają potężne dźwięki hymnu narodowego. Rozlegają się oklaski, zrywa się gromki okrzyk: Bierut! Bierut! Niemilknącą owacją witają chłopi Gospodarza dożynek, swego ukochanego Prezydenta. Obok Niego zajmują miejsca przedstawiciele rządu, KC Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej i NKW Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego na trybunie zebrali się przodownicy pracy ze wszystkich wsi Polski. Szerokie biało-czerwone wstęgi na piersiach oznaczają, że to są najgodniejsi z chłopów, mistrzowie urodzajów, wzorowi obywatele, czołowa kadra bojowników o nową wieś.
W serdecznych słowach wita Gospodarza dożynek oraz wszystkich zebranych na uroczystości chłopów prezes Zarządu Głównego Związku Samopomocy Chłopskiej, ob. Ozga Michalski. Długo brzmi okrzyk:
Bierut! Stalin! Pokój!
Gdy wreszcie milkną okrzyki, na estradę wzniesioną na wprost trybuny wchodzą juhasi z długimi pastuszymi trąbitami oraz grupa trębaczy w krakowskich strojach. Brzmią donośnie dźwięki fanfar. To znak dla sześciu zespołów ludowych do rozpoczęcia popisów. Każdy zespół liczy 300 osób. Grupy ustawiają się pod trybunami. Rozpoczyna się barwne widowisko: kilkusetosobowy zespół tancerek i tancerzy w strojach regionalnych budzi ogólny zachwyt. To tradycyjny taniec dożynkowy, tak zwany „chodzony”. Każda z grup tańczy wokół swej „wiechy" albo „przepiórki” żniwnej, przystrojonej kłosami i wstęgami. Płyną pieśni ludowe i robotnicze, potężnym akordem rozlega się stara chłopska pieśń: „Gdy naród do boju...”. Zbierają rzęsiste brawa górale w białych guniach i haftowanych portkach, Łowiczanie w barwnych pasiastych strojach, strojne Ślązaczki, Wielkopolanie i, oczywiście, dziewczęta krakowskie migocące bogactwem barw, wspaniałością wstęg i haftów.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article>
</title_newspaper>

